Szukaj

Nowy projekt • 2026

Paszport Dolnego Śląska — nowy projekt, który zabiera w teren

Tym razem nie chodzi o kolejny artykuł ani ebook. Z naszego portalu wyrósł właśnie Paszport Dolnego Śląska — pierwszy wirtualny paszport turystyczny regionu, roczne wyzwanie z 12 miejscami na 12 miesięcy. To projekt, który ma jeden cel: wyciągnąć ludzi z utartych szlaków i pokazać, że Dolny Śląsk to nie tylko Wrocław i Śnieżka.

Zarejestruj się w Paszporcie
Paszport Dolnego Śląska — zdjęcie wyróżniające projektu
Paszport Dolnego Śląska 2026 — pierwszy wirtualny paszport turystyczny regionu.

Skąd ten pomysł

Prowadząc Miejsca Dolnego Śląska od kilku lat, ciągle widzę ten sam scenariusz: ludzie chętnie czytają o regionie, zapisują listy „top 10 zamków", planują wyjazd na weekend — a potem życie robi swoje i lista zostaje w zakładkach przeglądarki. Brakuje czegoś, co by tę dobrą chęć zamieniło w ruch. Brakuje ramy, która z czytania robi przeżycie.

Paszport Dolnego Śląska jest moją odpowiedzią na ten brak. Wzięłam to, co najfajniejsze w tradycyjnych paszportach turystycznych — kolekcjonowanie pieczątek, poczucie postępu, prosty cel do zaliczenia — i przeniosłam to w pełni do sieci. Bez książeczki, którą można zgubić, bez konieczności kupowania jej w jednym konkretnym miejscu. Z kontem, panelem i dziennikiem, do których wracasz, kiedy tylko masz ochotę zaplanować kolejny wyjazd.

12 miejsc. 12 przygód. 12 miesięcy.

Liczba dwanaście jest tu nieprzypadkowa. Mogłabym wrzucić sto miejsc i dać użytkownikom obietnicę wielkiej kolekcji, ale wtedy całość zaczęłaby przypominać listę zakupów. A tu nie o to chodzi. Dwanaście miejsc to mniej więcej jedno na miesiąc — i to jest komfortowe tempo. Wystarczająco dużo, żeby przez cały rok mieć coś do odkrywania, i wystarczająco mało, żeby każde z miejsc naprawdę zostało w pamięci.

Wśród tegorocznych dwunastu są m.in. park w Bukowcu z widokami na Karkonosze, monumentalne Opactwo Cystersów w Lubiążu i neogotycki Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Część z nich znajdziesz w klasycznych przewodnikach, część zna tylko ten, kto na Dolnym Śląsku spędził kawałek życia. I to jest cała sól tego projektu — pokazać region z drugiej, mniej oblężonej strony.

Jak to wygląda od środka

Po dołączeniu trafiasz do swojego panelu. Tam czeka mapa z pinezkami, lista miejsc do odwiedzenia, wirtualne pieczątki, które uzupełniasz w miarę kolejnych wyjazdów, i — moja ulubiona część — osobisty dziennik podróży. Każde odwiedzone miejsce zapisuje się jako rozdział: z datą, zdjęciem i krótką notatką, którą możesz rozwijać tak, jak masz ochotę. Jednemu wystarczą trzy zdania, drugi będzie pisał całe akapity. To samo dotyczy zdjęć — nikt nie sprawdza, czy zrobiłaś je telefonem czy lustrzanką.

Weryfikacja, że naprawdę byłaś w danym miejscu, jest banalnie prosta. Najczęściej wystarczy włączyć geolokalizację — system sam zaznaczy pieczątkę. Jeśli zapomnisz, można dograć ją po powrocie, na podstawie zdjęcia i krótkiego quizu na temat tego, co tam widziałaś. Bez papierologii, bez stempli z urzędu, bez sztywnego regulaminu. Po prostu byłaś — i Paszport to zapisuje.

Kościół Pokoju w Jaworze — przykład miejsca, do którego prowadzą cyfrowe paszporty turystyczne
Miejsca, których nie da się sprowadzić do jednego zdjęcia — Paszport pomaga zaplanować, żeby zobaczyć je na żywo.

Bez AI, bez bodźców

Świadomie odbiłam się od kierunku, w którym idzie dziś większość turystycznych aplikacji. Żadnych powiadomień, żadnych rankingów, żadnych odznak za codzienne logowanie. Nie ma też treści generowanych przez sztuczną inteligencję — opisy miejsc, notatki redakcyjne i wszystko, co czytasz w panelu, jest pisane przeze mnie i znajomych z regionu.

„Ten projekt ma pokazać, że Dolny Śląsk to nie tylko Wrocław i Śnieżka."

Dla kogo to jest

Po cichu liczę, że Paszport stanie się czymś, co kupujesz sobie na początku roku jako prezent — albo robisz to wspólnie z drugą połówką, znajomymi, dziećmi. Dla rodzin to świetny pretekst, żeby mieć w głowie konkretny plan na całe dwanaście weekendów: idziemy w tę stronę, bo tam mamy pieczątkę do zdobycia. Dla par — wspólna mała historia, z notatkami z każdego wyjazdu, do której wraca się po latach. Dla osób, które przyjechały na Dolny Śląsk niedawno — najprostszy sposób, żeby na poważnie ten region poznać.

Udział w pierwszej edycji to jednorazowa opłata trzydziestu złotych. Bez subskrypcji, bez ukrytych kosztów, bez „premium pakietu", który odblokowuje resztę funkcji. Wpłacasz raz i przez rok masz wszystko, co projekt oferuje.

Co dalej

Edycja 2026 to początek. W tle pracujemy już nad fizyczną wersją paszportu — papierową książeczką, do której można wbijać prawdziwe pieczątki w terenie, tak jak w klasycznych odznakach turystycznych. W planach są też kolejne sezony, edycje tematyczne (sudecka, miejska, zimowa) i partnerstwa z miejscami, które chciałyby trafić na listę kolejnych dwunastu.

Jeżeli prowadzisz miejsce na Dolnym Śląsku albo masz pomysł, jak Paszport mógłby się rozwinąć, napisz do mnie przez formularz kontaktowy.

Dołącz do pierwszej edycji

Jeśli ten projekt brzmi jak coś, czego szukasz na nadchodzący rok, zarejestruj się w Paszporcie i zacznij zbierać pierwsze pieczątki. Jednorazowa opłata trzydziestu złotych, dostęp na 365 dni, bez subskrypcji.

Zarejestruj się w Paszporcie

Wolisz najpierw rozejrzeć się po projekcie? Wejdź na paszportdolnegoslaska.pl.

Wróć do strony „O nas", żeby poznać cały portal Miejsca Dolnego Śląska.