Skąd wzięły się krasnale we Wrocławiu?
Są ich setki, a ich liczba wciąż rośnie. Wrocławskie krasnale to dziś najbardziej rozpoznawalny symbol stolicy Dolnego Śląska. Ale czy wiesz, że ich obecność to hołd dla walki z systemem?
Legenda o Chochliku Odrzańskim
Był ciepły wrześniowy poranek, kiedy po wrocławskim rynku rozniósł się przeraźliwy hałas. Rozwścieczona kobieta wybiegła zza szynkwasu, krzycząc na całe gardło: "Brać go! Brać go! Podmienił cukier z solą!". Z wielkim impetem z karczmy wybiegła wtedy drobna postać, znikając w zaułkach przy akompaniamencie złośliwego chichotu.
Kilka dni później sytuacja się powtórzyła. Przechodnie znów usłyszeli ten sam przeraźliwy śmiech, gdy w biały dzień postawny mężczyzna nagle runął jak długi na chodnik. Powód? Rozwiązane sznurowadła. Rozbójnik nie miał skrupułów dla swoich ofiar, a jego psoty stawały się coraz bardziej uciążliwe.
Zdesperowani mieszkańcy nazwali go Chochlikiem Odrzańskim. Wiedząc, że ludzkie metody zawodzą, postanowili sprowadzić pomoc z zewnątrz. Zatrudnili wykwalifikowaną bandę specjalistów – krasnoludki. To właśnie te małe, ale niezwykle odważne istoty, jako jedyne potrafiły przechytrzyć chochlika i zaprowadzić porządek w mieście.
Historia została wymyślona na potrzeby zobrazowania powagi sytuacji, jednak sama legenda o Chochliku Odrzańskim jest jak najbardziej istniejąca. Ten złośliwy chochlik miał przypłynąć na tratwie do Wrocławia i zostać wyproszony przez grzeczne krasnoludki. Na ich cześć miały powstawać krasnale. Ale teraz zobaczcie, jak było naprawdę!
Pomarańczowa Alternatywa – Prawdziwa historia
Choć legendy są piękne, rzeczywisty powód obecności krasnali jest związany z ruchem antykomunistycznym w latach 80. XX wieku. Pomarańczowa Alternatywa, happeningowa grupa założona przez pochodzącego z Torunia Waldemara „Majora” Fydrycha i składająca się z m.in. Studenckiego Komitetu Solidarności, Ruchu Nowej Kultury i hippisów wykorzystywała wizerunek krasnala jako symbol walki z absurdem PRL-u.
Gdy milicja zamalowywała antyrządowe napisy na murach, na białych plamach członkowie ruchu malowali właśnie krasnale. Mały ludek w pomarańczowej czapce stał się symbolem wolności, którego władza nie potrafiła potraktować poważnie, a jednocześnie nie mogła zignorować.
Do historii przeszły również wydarzenia takie jak Dzień Milicjanta, Święto Garnków czy Wigilia Rewolucji Październikowej
Pierwszy był "Papa Krasnal"
Dla upamiętnienia tych wydarzeń, w 2001 roku u zbiegu ulic Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego (gdzie odbywały się najsłynniejsze happeningi) postawiono pierwszy pomnik – Papa Krasnala. Jest on znacznie większy od swoich następców i stoi na czubku wielkiego palca. To on dał początek wielkiej "inwazji", która nastąpiła kilka lat później.
Współczesna ekspansja: Od pięciu do setek
W 2005 roku wrocławski rzeźbiarz Tomasz Moczek wykonał pięć kolejnych figurek (m.in. Szermierza i Rzeźnika). Pomysł tak spodobał się mieszkańcom i lokalnym przedsiębiorcom, że krasnale zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu.
Dziś krasnale mają swoje profesje – są lekarzami, bankierami, strażakami, a nawet fanami rocka. Każdy z nich ma własne imię i unikalną historię. Co prawda, już nie zawsze wiadomo, kto wyrzeźbił krasnoludka i tak naprawdę każdy może sobie takiego kupić (jest to koszt ok. 10 000 - 20 000 zł).
Krótki przewodnik dla poszukiwaczy:
- Gdzie jest ich najwięcej? Największe zagęszczenie znajdziesz wokół Rynku i na Ostrowie Tumskim.
- Najmniejszy krasnal? Szukaj uważnie – niektóre mają zaledwie kilka centymetrów!
- Krasnal-niepełnosprawny? Wrocław jako pierwsze miasto w Polsce postawił krasnale promujące dostępność miasta dla osób z niepełnosprawnościami (Ślepak, Głuchak i Kulawy).
Czy wiesz, że...?
Wrocławskie krasnale mają swoje oficjalne święto! Wrocławski Festiwal Krasnoludków odbywa się co roku we wrześniu. To czas, kiedy miasto opanowują parady w kolorowych czapkach, a dzieci i dorośli wspólnie budują wioski dla małych mieszkańców.
Źródło: kultura.onet.pl
Warto przeczytać:
Poznaj inne tajemnice Dolnego Śląska! Przeczytaj: Legenda o Duchu Gór (Liczyrzepie) – Kim jest władca Karkonoszy?