Skąd wzięły się krasnale we Wrocławiu?
Są ich setki. Wrocławskie krasnale to dziś symbol stolicy Dolnego Śląska — ale ich obecność to też hołd dla walki z systemem.

Legenda o Chochliku Odrzańskim
Był ciepły wrześniowy poranek, gdy po rynku rozległ się krzyk: „Brać go! Podmienił cukier z solą!”. Z karczmy wybiegła drobna postać — złośliwy chichot w zaułkach. Kilka dni później znów: ktoś runął przez rozwiązane sznurowadła. Mieszkańcy nazwali go Chochlikiem Odrzańskim i sprowadzili krasnoludki, jedyne, które mogły go przechytrzyć.
Legenda jest literacka, ale Chochlik i krasnoludki weszły do miejskiej wyobraźni. Jak było naprawdę — poniżej.
Pomarańczowa Alternatywa — prawdziwa historia
Rzeczywisty powód to ruch antykomunistyczny lat 80. Gdy milicja zamalowywała napisy, na białych plamach malowano krasnale. Mały ludek w pomarańczowej czapce stał się symbolem wolności. Do historii przeszły m.in. Dzień Milicjanta, Święto Garnków, Wigilia Rewolucji Październikowej.
Pierwszy był „Papa Krasnal”
W 2001 r. u zbiegu Świdnickiej i Kazimierza Wielkiego stanął pierwszy pomnik — większy od następców, na czubku palca. Dał początek „inwazji”.
Od pięciu do setek
W 2005 r. Tomasz Moczek wykonał pięć figurek (m.in. Szermierz, Rzeźnik). Potem krasnale rozrosły się jak grzyby — lekarze, bankierzy, strażacy, fani rocka. Ślepak, Głuchak i Kulawy — pierwsze krasnale o dostępności miasta.
Na skróty
- Najwięcej wokół Rynku i Ostrowa Tumskiego.
- Święto: Wrocławski Festiwal Krasnoludków (wrzesień).
Źródło: kultura.onet.pl
